Przejdź do głównej zawartości

200.

Cicho jakoś się bez Nich zrobiło
Dziwnie
A może zupełnie normalnie? jakby nigdy ich nie było

Inna codzienność
inni ludzie
inna muzyka gra w słuchawkach

Inne myśli
inne cele
znów te same

Czy to źle, że zawsze chcę coś kontrolować?
czy tak ciężko zrozumieć, że nieznane mnie przytłacza, a ja czasami najchętniej pracowałabym w pustym bunkrze, a innego dnia chętnie zgubiła się w tłumie obcokrajowców?
czy to źle być tykającą bombą?
czy to źle czuć ciągle, że coś zawsze będzie nie tak?

czy to źle nie czuć prawie żadnej satysfakcji po osiągnięciu czegoś, o czym marzyło się przez 3 lata?

Matura, dostanie się na studia
samodzielne życie na wyciągnięcie ręki
19 lat za mną

czy to źle, że mnie to przeraża?

Nie myśl, że jest źle. Nie jest. Jest cicho, jest spokojnie, jest PUSTO. 

Komentarze

  1. Najnormalniej w świecie. To naturalne ,że wszystko co nowe budzi niepokój i lęk. Będzie inaczej ,ale to nie oznacza że strasznie i zle. Na początku trochę ciężko , ale pocieszający jest fakt,że wszyscy wokół będą czuć to samo. Ja też nie czułam satysfakcji po dostaniu się na stomatologie , a to przecież ciężkie studia. Niektorzy walcza o miejsce latami ,poprawiają maturę kilka razy. Może tak czujesz ,bo byłas świetnie przygotowana i poszło aż za łatwo ? Nie obwiniaj się za takie mysli. Niepewność to normalne uczucie, nikt też nie może od Ciebie wymagac żebys w tym wieku była pewna ,tego co chcesz robic przez reszte życia. Powiem Ci, że w mojej grupie połowa osób to ludzie po innych studiach , zmieniający kierunki kilkukrotnie, starsi o 2-3 lata. To normalne ze ludzie poszukują swojej drogi, daj sobie trochę luzu i czasu. Liceum to inne życie , tam nie odkryjesz czym chcialabys się zajmować. Spokojnie ,wszystko przyjdzie z czasem. Nigdzie nie musisz się spieszyc. Nie mysl za dużo o tym co będzie , nie stresuj się . Będzie inaczej ,ale dasz rade. Kto jak nie ty ? 😘

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

192.

Nie muszę mieć swojej świty.
Mam gdzieś to, co mówią za moimi plecami, bo jeżeli mówią, to znaczy, że czegoś zazdroszczą.

Wolę być sama niż ciągle czuć, że przy kimś się nie rozwijam, a nawet przeciwnie- tracę chęci.
Nie mam już cierpliwości do wiecznego niedoceniania i wykorzystywania.
Nie chcę już więcej czuć, że nie mam w nikim oparcia, mimo że ktoś nazywa się moim przyjacielem.
Nie lubię patrzenia na to, gdy ktoś stawia kogoś celowo w krępującej sytuacji, poniża kogoś czy oczernia za plecami.

Chciałabym mieć przy sobie dojrzałych ludzi, którzy wiedzą, że pieniądze nie biorą się w portfelu znikąd; którzy mają tyle ambicji, żeby samemu o siebie zadbać.
Chce przy sobie ludzi, którzy będą mnie motywować, inspirować i zaskakiwać;
ludzi, którzy chcą coś osiągnąć pracą, a nie krętactwem i koneksjami.
Chce kogoś przy kimś nie będę musiała się wstydzić, że wiem i chcę wiedzieć; że coś mnie interesuje, a nie frustruje; że coś podoba mi się dlatego, że przyglądnęłam się temu z bliska, a nie dlatego,…

194.

Wiosnę czuć w powietrzu.
Uwielbiam ten czas.

Wszystko ma już smak ostatku.

Ostatnie uśmiechy, wymiany zdań.
Ostatnie kłótnie.
Chyba musimy od siebie odpocząć.
Będziemy mieli dużo czasu, żeby odetchnąć.
Już niedługo.

Ale na razie jeszcze stres.
Jeszcze myśl, że nie zdąże, nie podołam, zawiodę.

Jeszcze nerwowo.

Ale będzie spokojnie.
Już niedługo.

"Dla Ciebie wszystko jest łatwe!"
Może i tak
Ale mam problem z jednym, z najważniejszym
z życiem.



193.

46 dni
I jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.
Mam wrażenie, że z niczym nie zdąże; że czymś na pewno mnie zaskoczą.

Boję się.

Chciałabym pokazać, że całe 3 lata nauki nie poszły na marne; chciałabym dostać się tam, gdzie chcę; chciałabym spędzić te wakacje śmiejąc się ze swojego stresu i będąc przekonaną, że poszło dobrze, bo zrobiłam wszystko, co mogłam.

Ale nie wiem, jak będzie.


Życie jest zaskakujące. Środa pełna łez, a później dwa dni śmiechu. Dwa dni zaskakiwania, pokonywania siebie i poznawania siebie od nowa.
Dwa dni spokoju i zapomnienia.
Dwa dni oddechu.