Przejdź do głównej zawartości

199.

Lubię czerwiec.
Truskawki, pierwsze upalne dni, oddech wakacji na karku.
Lubię stragany pełne owoców, drzewa gęsto utkane jasnozielonymi liśćmi, soczysto zieloną trawę i łąki pełne kwiatów.

Lubię TEN czerwiec.
Bo jest wyjątkowy.

Bo poznałam kilkunastu cudownych ludzi.
I znów okazuje się, że mogę być taka, jaka jestem, a oni mnie taką wezmą i zaakceptują; że nikt nie będzie mi kazał być inną.

Bo pies, który trafił do mnie rok temu i okazał się największym szczęściem na świecie, jakimś cudem wywalczył sobie dalsze życie.

Bo jest nadzieja.
Bo jest słońce.
Bo są marzenia.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

192.

Nie muszę mieć swojej świty.
Mam gdzieś to, co mówią za moimi plecami, bo jeżeli mówią, to znaczy, że czegoś zazdroszczą.

Wolę być sama niż ciągle czuć, że przy kimś się nie rozwijam, a nawet przeciwnie- tracę chęci.
Nie mam już cierpliwości do wiecznego niedoceniania i wykorzystywania.
Nie chcę już więcej czuć, że nie mam w nikim oparcia, mimo że ktoś nazywa się moim przyjacielem.
Nie lubię patrzenia na to, gdy ktoś stawia kogoś celowo w krępującej sytuacji, poniża kogoś czy oczernia za plecami.

Chciałabym mieć przy sobie dojrzałych ludzi, którzy wiedzą, że pieniądze nie biorą się w portfelu znikąd; którzy mają tyle ambicji, żeby samemu o siebie zadbać.
Chce przy sobie ludzi, którzy będą mnie motywować, inspirować i zaskakiwać;
ludzi, którzy chcą coś osiągnąć pracą, a nie krętactwem i koneksjami.
Chce kogoś przy kimś nie będę musiała się wstydzić, że wiem i chcę wiedzieć; że coś mnie interesuje, a nie frustruje; że coś podoba mi się dlatego, że przyglądnęłam się temu z bliska, a nie dlatego,…

184.

Nie zostanę tutaj.
Wiem to.
Nie jestem jedną z tych, którym wystarcza małe miasteczko na całe życie. Nie potrafię się tu zaszyć i ciągle tu wracać. Nie potrafię nasycić się tymi samymi twarzami, które codziennie widuje i nigdy nie wystarczą mi te marne, choć cudownie znajome, widoki.
To nie moje miejsce. Choć jednocześnie tak bardzo moje, bo znane od podszewki.

Ale ja zawsze mierzyłam wysoko.
Bo przecież to ja jestem najlepsza.
Bo przecież to ja muszą zajść najdalej.
Bo przecież to ja muszę udowodnić wszystkim, że potrafię.

Nie, nikt nigdy mi tego nie powiedział.
Ja sama w sobie to zasiałam.
Kiedyś taka nie byłam.
Ale teraz cieszę się, że taka jestem choć wiem,że ta chora ambicja aż zżera mnie od środka.
Ale dzięki temu jestem tutaj.
Dzięki temu czuję się mądrzejsza o całe 3 lata walki, upokorzeń, obsesji i paranoi.
Dzięki temu wygrałam walkę o własne życie.

I nigdy nie czułam takiej harmonii.
Nigdy jaśniej nie widziałam celu, który rysuje się na horyzoncie.
Nigdy nie byłam bardziej pogodzona z tym co…

194.

Wiosnę czuć w powietrzu.
Uwielbiam ten czas.

Wszystko ma już smak ostatku.

Ostatnie uśmiechy, wymiany zdań.
Ostatnie kłótnie.
Chyba musimy od siebie odpocząć.
Będziemy mieli dużo czasu, żeby odetchnąć.
Już niedługo.

Ale na razie jeszcze stres.
Jeszcze myśl, że nie zdąże, nie podołam, zawiodę.

Jeszcze nerwowo.

Ale będzie spokojnie.
Już niedługo.

"Dla Ciebie wszystko jest łatwe!"
Może i tak
Ale mam problem z jednym, z najważniejszym
z życiem.