Przejdź do głównej zawartości

197.

Zawiedziona jestem
sobą

Cnota mnie pokonała
Rozłożyła na łopatki
kawałek
po kawałku

mnie
polonistkę
a na świadectwie 6

za szybko,
za chaotycznie,

cała ja.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

192.

Nie muszę mieć swojej świty.
Mam gdzieś to, co mówią za moimi plecami, bo jeżeli mówią, to znaczy, że czegoś zazdroszczą.

Wolę być sama niż ciągle czuć, że przy kimś się nie rozwijam, a nawet przeciwnie- tracę chęci.
Nie mam już cierpliwości do wiecznego niedoceniania i wykorzystywania.
Nie chcę już więcej czuć, że nie mam w nikim oparcia, mimo że ktoś nazywa się moim przyjacielem.
Nie lubię patrzenia na to, gdy ktoś stawia kogoś celowo w krępującej sytuacji, poniża kogoś czy oczernia za plecami.

Chciałabym mieć przy sobie dojrzałych ludzi, którzy wiedzą, że pieniądze nie biorą się w portfelu znikąd; którzy mają tyle ambicji, żeby samemu o siebie zadbać.
Chce przy sobie ludzi, którzy będą mnie motywować, inspirować i zaskakiwać;
ludzi, którzy chcą coś osiągnąć pracą, a nie krętactwem i koneksjami.
Chce kogoś przy kimś nie będę musiała się wstydzić, że wiem i chcę wiedzieć; że coś mnie interesuje, a nie frustruje; że coś podoba mi się dlatego, że przyglądnęłam się temu z bliska, a nie dlatego,…

194.

Wiosnę czuć w powietrzu.
Uwielbiam ten czas.

Wszystko ma już smak ostatku.

Ostatnie uśmiechy, wymiany zdań.
Ostatnie kłótnie.
Chyba musimy od siebie odpocząć.
Będziemy mieli dużo czasu, żeby odetchnąć.
Już niedługo.

Ale na razie jeszcze stres.
Jeszcze myśl, że nie zdąże, nie podołam, zawiodę.

Jeszcze nerwowo.

Ale będzie spokojnie.
Już niedługo.

"Dla Ciebie wszystko jest łatwe!"
Może i tak
Ale mam problem z jednym, z najważniejszym
z życiem.



193.

46 dni
I jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.
Mam wrażenie, że z niczym nie zdąże; że czymś na pewno mnie zaskoczą.

Boję się.

Chciałabym pokazać, że całe 3 lata nauki nie poszły na marne; chciałabym dostać się tam, gdzie chcę; chciałabym spędzić te wakacje śmiejąc się ze swojego stresu i będąc przekonaną, że poszło dobrze, bo zrobiłam wszystko, co mogłam.

Ale nie wiem, jak będzie.


Życie jest zaskakujące. Środa pełna łez, a później dwa dni śmiechu. Dwa dni zaskakiwania, pokonywania siebie i poznawania siebie od nowa.
Dwa dni spokoju i zapomnienia.
Dwa dni oddechu.